Dla klienta praca biura rachunkowego może wyglądać bardzo prosto.
Dokumenty zostały przesłane.
Kilka dni później pojawia się informacja o podatkach.
Tymczasem pomiędzy jednym a drugim odbywa się znacznie więcej pracy.
Najpierw musi zostać prawidłowo przypisany, odczytany i zweryfikowany.
Nie każda faktura jest tylko kosztem lub przychodem.
Dokument może dotyczyć środka trwałego, leasingu, rozliczenia w czasie, transakcji zagranicznej albo zdarzenia wymagającego dodatkowych informacji.
Znaczenie mogą mieć między innymi data, rodzaj transakcji, miejsce świadczenia czy status kontrahenta.
Dopiero po ustaleniu jego charakteru zostaje odpowiednio ujęty w ewidencji.
W pełnej księgowości samo wprowadzenie dokumentów nie kończy procesu.
Trzeba również uzgodnić między innymi rozrachunki, banki i inne konta wymagające kontroli.
Na podstawie prawidłowo ujętych danych powstają rozliczenia podatkowe i wymagane raporty.
Jeżeli coś się nie zgadza, szukamy przyczyny.
Brakuje faktury? Przelew nie pasuje do rozrachunku? Kwota VAT jest nietypowa?
To jest moment na wyjaśnienie.
Nowoczesne systemy bardzo przyspieszają pracę.
Potrafią odczytywać dokumenty, przesyłać dane i eliminować wiele ręcznych czynności.
I bardzo dobrze.
Ale automatyzacja nie zwalnia nas z myślenia.
Program może odczytać z faktury 10 000 zł.
Księgowa musi wiedzieć, co te 10 000 zł oznacza dla konkretnej firmy.
I to jest różnica.