„Przecież wszystko jest na fakturze”
Czasem rzeczywiście jest.
A czasem nie ma tam najważniejszej informacji potrzebnej do prawidłowego rozliczenia dokumentu.
Dlatego księgowa pyta.
Nie po to, żeby utrudnić przedsiębiorcy życie.
Wręcz przeciwnie.
Z dokumentu możemy odczytać sprzedawcę, kwotę, datę czy opis.
Nie zawsze wiemy jednak:
A te informacje mogą mieć znaczenie dla rozliczenia.
Przy prostej działalności usługowej dokumenty często są powtarzalne.
Przy spółce, e-commerce, estońskim CIT czy transakcjach zagranicznych kontekst nabiera znacznie większego znaczenia.
Dlatego dobra księgowość nie polega na automatycznym zaakceptowaniu każdego dokumentu.
Po ponad 30 latach pracy w księgowości wolę zadać klientowi jedno pytanie za dużo niż jedno za mało.
Jeżeli coś jest niejasne, chcę to ustalić przed zaksięgowaniem.
Nie kilka miesięcy później, przy kontroli albo podczas zamknięcia roku.
Biuro powinno znać działalność klienta.
Klient powinien natomiast przekazywać informacje o istotnych zmianach: nowej działalności, nowym rodzaju sprzedaży, zagranicznym kontrakcie, pracowniku, samochodzie, inwestycji czy nietypowej umowie.
Im lepsza komunikacja, tym mniejsze ryzyko, że ważna informacja pojawi się za późno.
I właśnie dlatego czasami dzwonimy z kolejnym pytaniem.
Nie dlatego, że nie wiemy, co zrobić.
Dlatego, że chcemy zrobić to prawidłowo.
Poznaj sposób, w jaki pracujemy